
Jogę się praktykuje, a nie teoretyzuje na jej temat
Guruji B.K.S. Iyengar mówił:
„Joga to 95 % praktyki i 5% teorii”.
I tego uczę swoich uczestników zajęć. Joga wymaga naszej uwagi skierowanej na to, co się dzieje wokół, wymaga zarówno otwartości, jak i koncentracji: na ciele, na reakcjach, na interakcjach, na odczuciach. Owszem, wiedza o jodze jest ważna. Wiedza o asanach, o metodyce prowadzenia zajęć, o anatomii, fizjologii i funkcjonowaniu człowieka, etc. Wiedza nie może jednak być tylko „suchym skryptem” o „kształcie” ciała.
Joga jest jak życie – praktyczna.
Wszelkie teorie na temat życia zostaną przez nie zweryfikowane i tak samo jest z jogą.
Dlaczego warto podjąć praktykę jogi?
Każdy powód jest odpowiedni. Szeroko rozumiane zdrowie fizyczne i psychiczne, chęć zapobiegania chorobom, chęć poprawy relacji z samym sobą lub otoczeniem. Bez względu na powód – ważne jest to, co czujemy, co uczymy się rozpoznawać w praktyce na macie i poza nią. Poprzez praktykę jogi możemy bardziej poznawać siebie, obcować czasem z bólem fizycznym, ale poprzez ten ból dowiadywać się, gdzie są nasze granice, jak bólowi – w prosty sposób – przeciwdziałać, kształtować umiejętność kierowania uwagi do różnych miejsc w ciele.
W podstawowej pozycji stojącej tadasana lub inaczej samasthiti (w tłumaczeniu na język polski: pozycja góry lub stabilna i pewna postawa), mamy wiele do nauczenia i dowiedzenia się o sobie i o swoich nawykach.
Człowiek wszedł w etap pionizacji postawy ciała tysiące lat temu. To między innymi, odróżniło właśnie człowieka od małp człekokształtnych. Ale wraz z pionizacją postawy, zaczęły się problemy z kręgosłupem – na niewielkiej powierzchni stopy dźwigany jest cały ciężar ciała. Grawitacja działa, a mięśnie wzdłuż kręgosłupa nie zawsze są wystarczająco silne, aby utrzymywać właściwe odległości między kręgami. Miednica nie zawsze jest ustawiona pod odpowiednim kątem, aby dawać „wolność” kręgosłupowi, nogi nie zawsze wspomagają ustawienie miednicy i kręgosłupa.

Obecny tryb życia człowieka, w którym niewiele zostało z naturalnej, zrównoważonej aktywności mięśni, nie sprzyja utrzymaniu prawidłowej aktywności w prostym staniu na dwóch nogach. To właśnie podstawowa pozycja stojąca jogi – tadasana.
Zacznijmy od najbardziej zewnętrznej powłoki – skóry. W tym miejscu ważna rzecz: praktykujemy boso, właśnie z tego powodu – pierwsza nasza powłoka ma wówczas bezpośredni kontakt z tym, co na zewnątrz (w tadasana stopa kontaktuje się z podłożem). Często ludzie narzekają, że zimno w stopy, a skarpetki grzeją, że paznokcie nie są zrobione czy cokolwiek innego. Takie wymówki, to brak zrozumienia, jak ważna jest podeszwa stopy i jej kontakt z Ziemią/matą, jak podczas praktyki asan istotne informacje przekazuje całemu ciału, jak ważny jest zmysł dotyku dla dystrybuowania energii i ciepła w ciele. To skóra jest pierwszą powłoką integrującą nas: i do wewnątrz i na zewnątrz.
Dzięki kontaktowi podeszwy naszej stopy w tej podstawowej pozycji stojącej (tadasana), możemy poczuć relację własnej stopy z kolanem, kolana z biodrem, nóg i bioder z tułowiem, barkami, barków z łokciami, łokci z nadgarstkami, tułowia z szyją i głową. A wszystko dzięki maleńkiej stopie, na której całe ciało znajduje oparcie.
Z drugiej strony, dzięki świadomości znaczenia odczuć płynących z powierzchni skóry, ciało może aktywnie pomóc stopom, zmniejszając grawitacyjny nacisk na nie. Już na tym etapie możemy zauważyć subtelności stania na stopach: większy ciężar ciała na palcach lub na piętach, na wewnętrznej lub na zewnętrznej krawędzi lub nierównomierne rozmieszczenie ciężaru między prawą a lewą nogą. To tylko niektóre aspekty pracy w tadasana.

Dalej mięśnie pod powierzchnią skóry, które z różnym natężeniem mogą się ze skórą kontaktować, powodując również większe lub mniejsze jej napięcie. Praca w asanie (czyli pozycji jogi) stymuluje komórki skóry zwiększając jej elastyczność, co warunkuje jej zdrową kondycję. Napięcie skóry może różnić się na różnych odcinkach nóg, różnić między przodem a tyłem lub przyśrodkową i zewnętrzną powierzchnią nogi. Praca w asanie uświadamia nam te różnice i uczy zawiadować napięciem.
Zarówno elastyczność, jak i zwartość są ważne dla kondycji tkanek. Zbyt rozciągnięta skóra wisi, zbyt rozciągnięte mięśnie nie trzymają funkcjonalnie kości (skutkując wypadaniem kości ze stawu), zbyt „rozciągnięty” umysł próbuje objąć zbyt wiele na zewnątrz, zapominając o wnętrzu, o jego stabilnej kondycji.
Sama pozycja, która z zewnątrz wydaje się nieruchoma (samasthiti) jest wewnątrz „żywa”, działająca, wpływająca na organy wewnętrzne. Cała praktyka jogi poprzez pracę z ciałem w różnych pozycjach pozwala odczuwać równowagę lub jej brak. Na początku jest to odpowiednie napięcie skóry na całym ciele. Sama już ta praca jest naprawdę duża i wymaga czasu. Zanim od stóp nasza świadoma obserwacja przeniesie się na skórę głowy, mijając „po drodze” przednią, tylną, boczną wewnętrzną i zewnętrzną powierzchnię nogi na poszczególnych odcinakach stopa – kolano, kolano- pachwina, często gubi po drodze odczuwanie stopy na macie. Ale sama podróż świadomości jest fascynująca i ucząca, odkrywa nieświadomie kumulowane napięcia, pomaga je rozluźnić, rozciągnąć, opanować. Obserwacja rozmieszczenia ciężaru ciała między prawą i lewą stopą, napięć po prawej i lewej stronie kręgosłupa, w tym szyjnego, napięć u podstawy czaszki jest możliwa dzięki prostej zdawałoby się asanie – tadasana.

Przesuwając świadomość po powierzchni skóry pleców, z przodu czy po bokach ciała – zyskujemy poczucie pionizacji kręgosłupa oraz szerokości klatki piersiowej. Czy na co dzień przywiązujemy do tego uwagę? Przecież skóra to nie tylko to, co widzimy od zewnątrz. Kiedy zakładamy ubranie to widzimy materiał od zewnątrz, ale też od wewnątrz. W przypadku skóry budujemy swoją świadomość jej wewnętrznej strony za pomocą pracy w asanie.
Praktyka jogi jest znakomitym narzędziem, które pozwala nam obserwować nasze nawyki i świadomie nimi kierować, adekwatnie do zewnętrznej sytuacji reagować bez generowania niepotrzebnych napięć, ale też bez braku pracy, co z kolei przekłada się na jakość naszego życia. Prawidłowe stanie zapobiega deformacjom kręgosłupa, równoważy napięcie w stawach kolanowych, biodrowych, nie pozwala na zwiotczenie skóry i mięśni, których zadaniem jest trzymanie kości.
Czas spędzony w asanie to nie „zamrożone” stanie, lecz nieustanna praca, aż do momentu, w którym nasz wysiłek ciała, świadomości i woli stanie się zbędny.
A to długa droga.
Nie można na niej tracić czujności.

Anegdota
Kiedyś wdzięczna uczennica B.K.S. Iyengara zaproponowała, że zrobi mu pedicure. Mistrz przystał na propozycję, a uczennica przyłożyła się do pracy.
Po zabiegu Mistrz zdziwiony zapytał: „Co mi zrobiłaś? Moja skóra stóp jest pozbawiona czucia, jakie miałem wcześniej”.
Oto znaczenie skóry – ważnego organu odczuwania w praktyce jogi.
Beata Bogusz
Jestem nauczycielem jogi metodą B.K.S.Iyengara, z wieloletnim doświadczeniem na tej ścieżce (pierwszy dyplom nauczycielski podpisywał sam mistrz B.K.S.Iyengar) z niemal całe życie pracy z ciałem (artystka baletu).
Dzięki jodze mogłam powrócić do swojego zawodu po ciężkiej kontuzji, wtedy odkryłam piękno i zalety tej ścieżki rozwoju. Dzielenie się doświadczeniem i umiejętnościami oraz uczenie się od uczniów – jest moją pasją, daje mi poczucie sensu i radość życia, jest motywacją do dalszego doskonalenia.
Guruji B.K.S. Iyengar to współczesny nauczyciel, który upowszechnił jogę na całym świcie, a swoim życiem dał przykład jej uniwersalnego przesłania i przydatności dla każdego człowieka niezależnie od wieku, płci, stopnia wytrenowania organizmu, przekonań czy innych indywidualnych uwarunkowań.
Mistrz Iyengar nie tylko przybliżył nam tą starożytną sztukę, naukę, filozofię, naukowo ją opracował, „przypieczętował” własnym przykładem, ale też opracował pomoce, które uczyniły ją dostępną dla wszystkich ludzi.
Uczestnicząc w kursach i warsztatach jestem uczniem i cały czas pogłębiam swoją wiedzę i rozwijam umiejętności. Prowadząc zajęcia jestem nauczycielem – oddanym w całości swoim uczniom. Prezentując asany jestem artystą, który całe swoje serce wkłada w to, co robi, aby przekazać piękno tej starożytnej sztuki integracji i wglądu w siebie.
Aby być tu, gdzie jestem – ukończyłam 3-letni kurs nauczycielski. Następnie pobyty w instytucie w Punie (ostatnio z moim uczniem – skutecznie wyprowadzonym z ciężkiego przypadku rwy kulszowej oraz spondylolistazy), konwencje nauczycielskie, kolejne 2 lata nauki i kolejny stopień nauczycielski.
Wcześniej ukończyłam AWF w Warszawie, a jeszcze wcześniej Państwową Szkołę Baletową im. L. Różyckiego w Bytomiu.
Pracowałam przez całe życie jako artystka baletu (najdłużej w Teatrze Wielkim w Łodzi), nauczyciel baletu w klasach łyżwiarstwa figurowego, nauczyciel jogi.
Z pozytywnym skutkiem prowadziłam jogę z dziećmi w ramach programów profilaktycznych. Jestem członkiem Stowarzyszenia Jogi Iyengara w Polsce, posiadam certyfikat marki (CM), doskonalę swoje umiejętności zarówno jako uczeń, jak i nauczyciel. Organizuję warsztaty jogi, a we współpracy z artystą plastykiem i muzykiem warsztaty są wzbogacone o aspekt muzyko- i arteterapii.
Prowadzę wyprawy do Małego Tybetu, gdzie życie ludzi tego regionu dostarcza mi kolejnych inspiracji do rozwoju. Uczę się tańca Kathak (jednego z klasycznych stylów tańca indyjskiego) oraz doskonalę swoją siłę i charakter trenując pole dance.













































