
Eko-bazary to coraz częstszy trend w Polsce. Już nie tylko świadomi konsumenci pragną jeść zdrowo, ale także producenci i propagatorzy zdrowego żywienia starają się stworzyć miejsca, które będą skupiały lokalnych przedsiębiorców i edukatorów oraz dostarczały najlepsze rozwiązania. Hipoalergiczni rozmawiają z założycielami BioBazaru, który działa w Warszawie, Katowicach i Gdańsku oraz planuje szturm na kolejne miasta.
Hipoalergiczni: BioBazar to miejsce skupiające lokalnych dostawców, ekologicznych producentów i miłośników zdrowego stylu życia. Pojawiają się na nim zarówno matki, pragnące podać swoim dzieciom najzdrowszy posiłek, jak i gwiazdy oraz celebryci. Na co zwracałyście największą uwagę przy tworzeniu tego miejsca?
Joanna Żuchlińska, Agnieszka Saternus: Od początku konsekwentnie na pierwszym miejscu zwracałyśmy uwagę na certyfikat, który daje gwarancję, że żywność jest naprawdę ekologiczna. Do tej pory niektórzy mówią, że się uczepiłyśmy tych certyfikatów, ale w dużym mieście, gdzie żywności jest naprawdę dużo i nie wiadomo skąd pochodzi, uwierzyć rolnikowi tylko na słowo to za mało, zwłaszcza gdy w grę wchodzą nie tylko walory smakowe ale przede wszystkim zdrowotne. Tu nie ma miejsca na ryzyko, potrzebna jest gwarancja czyli certyfikat. Od początku też zależało nam na stworzeniu miejsca przyjaznego, gdzie nie tylko będzie można zrobić zakupy ale i spędzić czas czy pijąc kawę w ogródku po zakupach, czy to biorąc udział w warsztatach. Edukacja także jest dla nas ważna.
H: Dlaczego, Waszym zdaniem, produkty BIO są ważne?
My nie podważamy, że produkty bez certyfikatu to coś niezdrowego, bo jeżeli mamy dostęp do sprawdzonej żywności bezpośrednio od rolnika z czystych terenów i mamy pewność, że nie „sypie” czym popadnie to super! Ale w dużym mieście to raczej trudne, więc certyfikat BIO daje nam poczucie bezpieczeństwa i gwarancję, że to najzdrowsza forma tego co jemy.
H: Zazwyczaj na bazarach, oprócz warzyw i owoców, można znaleźć wiele produktów. Każdy wystawca ma kawę danej marki, a na stoisku obok można znaleźć dokładnie ten sam produkt w konkurencyjnej cenie. Na BioBazarze tego nie ma. Każdy produkt jest unikatowy i dostępny tylko na jednym stoisku.
Pewnie jak się ktoś uprze to znajdzie taki sam albo bardzo podobny produkt 🙂 Naszym założeniem od początku była sprzedaż bezpośrednia, zależy nam na tym, żeby zakupy robić od rolników i producentów i stąd pewnie unikalność. Nie chcemy też, żeby było pięć stoisk z identycznym asortymentem, bo to zwyczajnie bez sensu – lepiej mieć w czym wybierać.

Karobella, a może Karob-nut-ella?
Krem orzechowy bez kakao,
czekolady, cukru i laktozy
Składniki:
1 szklanka orzechów laskowych (dobrej jakości) l 3 łyżki
agawy l 3 łyżki melasy z Chleba Świętojańskiego l 3 łyżki karobu
w proszku l 1/3 szklanki + 2 łyżki mleka orzechowego
szczypta soli l 2 łyżki roztopionego oleju kokosowego l ewentualnie
1 łyżeczka stewii z erytrytolem dla ekstra słodkości l Dodatkowo
potrzebny: piekarnik (ewentualnie patelnia), papier
do pieczenia, malakser lub siekacz o minimalnej mocy 600W.
• Piekarnik rozgrzewamy do 160C. Orzechy układamy na papierze
do pieczenia i wkładamy do piekarnika na 5-6 minut
(uważając by się nie przypaliły bo o to bardzo łatwo!).
• Orzechy wyciągamy z piekarnika. Gdy nieco ostygną, obieramy
je ze ‚skórki. Można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszy,
łatwiejszy: przekładamy orzechy do czystej ścierki,
składamy ją na pół i ocieramy orzechy o siebie, przez materiał.
Tym sposobem ‚skórki’ powinny zostać na ścierce. Drugi
sposób, manualny, to po prostu pocieranie dwóch rąk o
siebie z orzechami w środku, lub zgniatanie ich jędną ręką.
Drugi sposób wymaga nieco więcej cierpliwości i czasu.
• Obrane orzechy przekładamy do blendera/robota kuchennego.
Mielimy/siekamy orzechy na drobny proszek (jeżeli
używamy małego siekacza, najlepiej
zrobić to partiami).
• Dodajemy resztę składników i
łączymy ze sobą, aż do uzyskania
jednolitej masy.
• Przekładamy do słoiczka, trzymamy
w lodówce i podjadamy w chwilach słabości
H: Jakie wymogi muszą spełnić wystawcy, żeby móc sprzedawać swoje produkty na BB? Wystarczy sam certyfikat?
Certyfikat otwiera drzwi na BioBazar. W przypadku takich produktów jak np. dziko żyjące ryby, sól i innych produktów, które certyfikacji nie podlegają, prosimy o przedstawienie badań produktów, żeby mieć pewność, że to produkty najwyższej jakości.
H: Na jakie certyfikaty zwracacie największą uwagę?
Certyfikaty ekologiczne, bez względu na to, przez jaką jednostkę są wydane, mają taką samą wagę, bo wszystkie dziabiobazar łają w oparciu o Ustawę z dnia 25 czerwca 2009 r. o rolnictwie ekologicznym. Oczywiście posiadanie certyfikatów np. potwierdzających, że produkt jest bezglutenowy to dodatkowy atut i coraz więcej osób takich właśnie produktów szuka.
H: Jednak nie wszyscy wystawcy (np. Terafood) posiadają certyfikat, a mimo to ich produkty są całkowicie ekologiczne. W jaki sposób sprawdzacie ich wiarygodność?
Tylko produkt, który posiada certyfikat można nazwać całkowicie organicznym czy po prostu
ekologicznym. Terafood to wyjątkowy wystawca, ponieważ nie ma dostępnych produktów w wersji certyfikowanej jednak na bieżąco wytwarza np. mleko roślinne i stąd ich obecność na BioBazarze. Ich wiarygodność potwierdzają np. faktury na składniki, których używają – są całkowicie ekologiczne. Nie zamykamy drzwi dla wyjątkowych wystawców. Dopuszczamy możliwość wzięcia udziału w BioBazarze na specjalnych warunkach, ale oczywiście do produkcji używać można jedynie tylko certyfikowanych produktów.
H: BioBazar działa w Warszawie, Katowicach, a od niedawna (od 12 grudnia 2015 r.) w Gdańsku. Dlaczego akurat w tych miastach? Planujecie szturm na całą Polskę?
Kiedy ponad 5 lat temu zaczynaliśmy BioBazar w Warszawie, od razu zaczęły spływać propozycje i pytania związane z prowadzeniem BioBazaru w innych miastach. Na początku przyjmowałyśmy to z przymrużeniem oka, ale że tych zapytań było coraz więcej zaczęłyśmy myśleć o kolejnych miastach, gdzie dostęp do żywność ekologicznej nie jest łatwy. Katowice i Gdańsk to duże aglomeracje, więc nasunęły się same, ale już myślimy o kolejnych. To duża przyjemność docierać z ekologiczną misją do coraz większej liczby ludzi 🙂
H: BioBazar to nie tylko doskonałe produkty, ale także gastronomia, warsztaty i prelekcje. Jakie atrakcje możemy spotkać na BB? Czy foodtrucki sprzedające burgery także podlegają certyfikacji i dokładnemu sprawdzeniu?
Wszystkie składniki wchodzące w skład burgerów pochodzą z BioBazaru i są certyfikowane,
potwierdzamy to i sprawdzamy na bieżąco. Warsztaty, wykłady a wkrótce także nauka angielskiego przez gotowanie to działania, które pozwalają czegoś nowego się nauczyć albo zrobić spokojnie zakupy, kiedy nasza pociecha spędza miło czas, a przy okazji uczy się zdrowo odżywiać. Zachęcamy do wspólnych zakupów z dziećmi, niech uczą się zdrowych nawyków od najmłodszych lat!
H: W obecnych czasach nie można powiedzieć, że chociaż część populacji jest zdrowa. Chorujemy już od najmłodszych lat na cukrzycę, atopowe zapalenie skóry, alergie, choroby autoimmunologiczne. Macie swoją receptę na zdrowie? Co polecacie dla alergika?
Mamy wśród naszych stałych klientów Kasię Jankowską, która prowadzi bloga Mama Alergika Gotuje i to pytanie lepiej zadać jej, zwłaszcza, że doświadczenie ma ogromne! My radzimy słuchać swojego organizmu, nie zatruwać go, czytać etykiety, jeść jak najwięcej nieprzetworzonej żywności i dużo się uśmiechać!
Wiktoria Przybylska – miłośniczka podróży, fotografii i zdrowego jedzenia. Prowadzi bloga kulinarnego Fill The Bowl, gdzie stara się udowodnić, że bezglutenowe, bezcukrowe, a czasem i wegańskie jedzenie wcale nie musi być nudne! www.fillthebowl.pl











































Bio bazar fajnie brzmi i jeszcze lepiej wygląda każdy ma w swojej okolicy cos w tym stylu u nas wiadomo kto co sprzedaje tak zwana reklama słowna i opinia idzie za rolnikiem i buduje mu sprzedaż i popyt